Już prawie dali za wygraną, zakładając, że nigdy nie zostaną rodzicami, gdy urodziły im się CZWORACZKI!

Historia Marceli i Isaaca Morales z San Diego to opowieść o wielkiej miłości i równie wielkich oczekiwaniach. W artykule dla portalu Love What Matters młoda mama opowiedziała o tym, jak zakochała się w przyszłym mężu, jak razem spełniali marzenia zawodowe i osobiste – uczyli się, podróżowali i wszystko szło im gładko, do czasu, gdy zapragnęli mieć dziecko.

Wtedy zaczęły się problemy. Marcela nie zachodziła w ciążę. Ze szczegółowych badań wynikało, że kobieta ma zaburzenia hormonalne i zespół policystycznych jajników. Pacjentka przeszła operację i dłuższe leczenie, a potem poddała się in vitro. Na próżno.

Marcela z Isaakiem są ludźmi wierzącymi, uznali więc, że to, co im się wydarza, to wola Boga. Tymczasem Bóg musiał mieć wobec nich bardzo ambitne plany. Bo druga próba in vitro nie tylko zakończyła się ciążą, lecz do tego ciążą wieloraką! Przyszli rodzice najpierw usłyszeli, że pod sercem Marceli rozwijają się dwa płody. Przy kolejnej wizycie była mowa o trzech.

Podczas trzeciego USG [lekarz] wyczuł wyraźne tętno czterech płodów i powiedział: „To już pewne, macie czworaczki”. Wtedy już nie okazywaliśmy radości, a położna poprosiła Isaaca, żeby usiadł, bo wyglądał jakby miał stracić przytomność.

Rodzice mieli świadomość, że ciąża czworacza niesie ze sobą ryzyko poważnych komplikacji. Dlatego narodziny czterech zdrowych dzieci uważają za cud, kolejny przejaw woli Bożej. Ivanna, Marcelo, Marissa i Isabel są oczkiem w głowie mamy i taty.

Zobaczcie, jakie z nich słodziaki!

Źródło: dziecko.fm